piątek, 20 stycznia 2012

Klątwa Szałwii!!

Moje drogie czytelniczki!!
Stwierdzam z całą stanowczością że ciąży nade mną Klątwa Szałwii!!!
Ale od początku, jak pamiętacie od początku coś się działo, a to prucie po kilka razy, a to igła zaginęła (nadal pozostaje zaginiona). Tak wyglądała Szałwia-Czarownica po pierwszym dniu:



A teraz najgorsze... miałam zrobić sobie przerwę wczoraj, i co?? I nie wytrzymałam :D Zabrałam się za kolejny kolor, wyhaftowałam wszystkie listki i łodyżki z wzoru, zakręciłam ostatni węzełek i... zmroziło mnie! Okazało się że wszystko wyhaftowałam nie tym odcieniem zielonego!!! Rzuciłam wszystkim w kąt i poszłam spać.
Dziś dokupiłam mulinę i z nowymi siłami znów zabieram się za egzorcyzmy z Szałwią!
A tu jest dowód, wszystko, co jest wyhaftowane ciemnym zielonym - do sprucia :/



Trzymajcie kciuki!! :D

6 komentarzy:

Bellart Joanna Bieniek pisze...

Aga a bardzo będzie przeszkadzało że pomyliłaś kolory?

Unknown pisze...

właśnie bardzo :(
Też wpadłam na pomysł, że zostawię tak jak jest, ale ten kolor jest za ciemny w porównaniu z oryginalnym... a ja chcę żeby obrazek był idealny :D
Więc pruję ;)

Majalena pisze...

Ojj biedactwo.. Perfekcjonistka z Ciebie :) musi być idealnie coo..??
Też tak mam.. jak nie jest tak jak ma być to mi nie pasuje.No ale czasami sie nie da inaczej.
Trzymam kciuki i życze powodzenia :)

Anonimowy pisze...

Pomimo wszystkim zawirowaniom z kolorami życzę satysfakcji z wyhaftowania do końca nieszczęsnej szałwii.Pozdrawiam.

Bea pisze...

oj kochana ... oto uroki twórczej pracy !
ale, jak znam Ciebie ... nie poddasz się i kolejne cudeńko do kolekcji ziółek trafi !!!
Trzymam kciuki kochana ... pokonasz klątwę - jestem tego w 100% pewna !
Pozdrawiam cieplutko !

Jagna pisze...

współczuję :)