Tak sobie myślę...po co powstają ogrody zoologiczne. Po to aby ratowac zwierzęta, które w warunkach naturalnych wyginęły, (skądinąd bardzo szczytny cel!) Czy tez po to, aby rodziny w niedzielne popołudnie miały gdzie iśc na spacer...co już mi się mniej podoba. Jeszcze jak zwierzęta maja komfortowe warunki to ok, ale widziałam zoo (w moim kochanym Chorzowie) gdzie zwierzaki były chore psychicznie, siedząc zamknięte w za małych na ich potrzeby, klatkach. Smutne, ale prawdziwe :(
Na szczęście nie wszystkie ogrody zoologiczne są takimi obozami. To, w którym byliśmy w niedzielę jest w porządku, Zwierzaki maja dużo miejsca, warunki odpowiednie dla każdego gatunku i widac po zachowaniu mieszkańców zoo że im tam dobrze :) Ufff. Nie zniosłabym cierpienia zwierząt.
No to teraz troszkę fotek :)
Zdaje się że słoni i nosorożców jest tam od groma...gdzie nie spojrzysz...słoń...nosorożec...łarzą i śmierdzą..i się wydurniają, bo tak im tam dobrze :)


Wielbłądy w rzeczywistości są taaakie wielkie!! Byłam w szoku jaki bardzo wielkie :o

Drobny polski akcencik, przecież nie może nas zabraknąc ;)
Koniki Przewalskiego.

Małpiszony też chodzą wolno, nie w betonowych klatkach.

Wydry, bardzo rozgadane. biegały i coś do nas krzyczały, niestety nie rozumiem wydrzego :?

No i przeróżne ptaszyska :) których nazw nie znam, bo nie pisało po polsku :P



