Tak patrzały dziś rano na mnie te brązowe koraliki... i patrzały... i prosiły "zrób z nas coś ładnego" :D
No więc co będę się opierać! Zabrałam się za kolczyki. :)
Do tego Pan Szałwia okazał się bardzo miłym i ślicznym obrazkiem! Cudnie się go haftuje i kolory ma śliczne! Same zresztą zobaczcie! :)
Zupełnie nie pasuje do swojej małżonki, Pani Szałwii.
6 komentarzy:
Śliczności porobiłaś a Pan Szałwia się rozrasta :)
Kolczyki cudne,a Pan Szałwia też niczego sobie.Pozdrawiam.
kolejne piękne Twoje twory - cudna biżu :)
Ty faktycznie masz hopla na punkcie kolczyków :))) hi hi
co do haftu ... czyżby rozwód w rodzinie szałwii :) no bo wiesz, jak do siebie nie pasują, to męczarnia :) ha ha
cudne obrazki tworzysz - bajeczne te Twoje haftowane ziółka :)
buziole kochana :)
p.s. cieszę się, że kartelucha ,,wędraś,, - no ta moja dla Ciebie się spodobała :) w realu dojrzysz, że kropelki rosy na mojej fotce troszkę ozdobione (niestety. foto na blogu tego nie pokazuje)
Dziękuje za komentarze :)
Kolczyki robisz coraz ładniejsze to i ich dobór będzie cięższy ;) Wiem jak to jest- ciężko wyznaczyć granicę co na sprzedaż a co dla mnie :P
Aguś, pięęęęęękne te kolczyki. Jesteś lepsza ode mnie ;)
Tak trzymaj :P
Pan szałwia hihihi :P
Gdzies widziałam schemat Smerfetki, musze się nauczyć - zrobię córci na urodziny!
No jedne piękniejsze od drugich.
A Pan Szałwia też wygląda bardzo zachęcająco... Czekam na efekt końcowy.
Super!
Prześlij komentarz