sobota, 17 kwietnia 2010

tak mi jakoś...

Wielkie zmiany w moim życiu...do niedawna nawet się cieszyłam z przeprowadzki, ze zmiany otoczenia, nowego domku...ale teraz już jakoś mi przeszło...
Mama wraca do Polski, wiedziałam, że to w końcu nastąpi, ale jakoś mi tam...dziwnie. Nie wiem czy smutno czy jestem zła, czy rozżalona, nie wiem. Muszę sama sobie to poukładac. Do tego jeszcze ta przeprowadzka...tyle roboty. Nowe miejsce, na którym będę już tylko ja i dzieci (D w pracy). Nie wiem...
Nawet nie bardzo umiem wyjaśnic co mi dolega, może jak to zrozumiem to jakoś sobie z tym poradzę...

środa, 7 kwietnia 2010

...

Eh...a jednak...
Liczyłam, że zostaniemy w Bangorze, ale jednak nie :( Jak się okazało, z pracą tu raczej biednie więc nie zostaje nam nic innego jak przeprowadzka do Winsfordu. W sumie to nie tak strasznie daleko, ale jednak już nie wybrzeże, i nie Bangor :(
W sumie do Liverpool'u bliżej, do Chetser i Manchesteru..."naszych" dużo, więc może będzie polska szkoła dla Małej. Na pewno jest polski kościół, a to już dużo.
Tylko trzeba zostawic tu wszystkich znajomych. W sumie brakowac będzie mi tylko jednej rodziny ;)
A moje najukochańsze babolce zabiorę ze sobą :p w końcu net chyba tam mają :D
A teraz troszkę fotek, ostatnich z tych okolic.
Plaża, będzie mi ich brakowało.



Molo w Bangorze.



I latarnia morska w Holyhead, w końcu tam trafiliśmy :D







Tak daleko zaszliśmy, dalej tak wiało, że chyba byśmy latali jal latawce. W życiu nie widziałam takiego wiatru, a jak pięknie w trawach śpiewał ten wiatr :)


Takie wzburzone morze jest...nie do opisania, wielkie, majestatycznie i przecudne!
Gdyby nie wiatr i obecnośc dzieci, stałabym tam pewnie do wieczora. Niesamowita potęga!



wtorek, 30 marca 2010

Jajo numer 3!!

Jajcara ze mnie już na całego :)
Mam już trzy jajuszka i na święta będzie dużo jajec porozwieszanych w domu :)





piątek, 26 marca 2010

Jajco Team w natarciu :D

Wczoraj zabrałam się do roboty...i w efekcie jest kolejne jajco :D
Coraz większą frajdę mi to sprawia, i chyba coraz lepiej wychodzi?...



środa, 24 marca 2010

hm...

Aż wstyd się przyznac ale zrobiłam kolejne kartki, paskuuudne kartki, ale weny ni ma a czas goni :/
Tu urodzinowa sla Elizy takiej jednej ;)



I dwa wielkanocne koszmarki





pfeeeeee :(

wtorek, 23 marca 2010

zoooo

Tak sobie myślę...po co powstają ogrody zoologiczne. Po to aby ratowac zwierzęta, które w warunkach naturalnych wyginęły, (skądinąd bardzo szczytny cel!) Czy tez po to, aby rodziny w niedzielne popołudnie miały gdzie iśc na spacer...co już mi się mniej podoba. Jeszcze jak zwierzęta maja komfortowe warunki to ok, ale widziałam zoo (w moim kochanym Chorzowie) gdzie zwierzaki były chore psychicznie, siedząc zamknięte w za małych na ich potrzeby, klatkach. Smutne, ale prawdziwe :(
Na szczęście nie wszystkie ogrody zoologiczne są takimi obozami. To, w którym byliśmy w niedzielę jest w porządku, Zwierzaki maja dużo miejsca, warunki odpowiednie dla każdego gatunku i widac po zachowaniu mieszkańców zoo że im tam dobrze :) Ufff. Nie zniosłabym cierpienia zwierząt.
No to teraz troszkę fotek :)
Zdaje się że słoni i nosorożców jest tam od groma...gdzie nie spojrzysz...słoń...nosorożec...łarzą i śmierdzą..i się wydurniają, bo tak im tam dobrze :)




Wielbłądy w rzeczywistości są taaakie wielkie!! Byłam w szoku jaki bardzo wielkie :o



Drobny polski akcencik, przecież nie może nas zabraknąc ;)
Koniki Przewalskiego.



Małpiszony też chodzą wolno, nie w betonowych klatkach.



Wydry, bardzo rozgadane. biegały i coś do nas krzyczały, niestety nie rozumiem wydrzego :?



No i przeróżne ptaszyska :) których nazw nie znam, bo nie pisało po polsku :P









niedziela, 21 marca 2010

jajcara...ja też :D

Tak więc i mnie dopadło jajcowanie...choc wychodzi na razie raczej średnio, żeby nie powiedziec beznadziejnie. Ale uczę się ;P
Tak więc...uwaga!!
Moje PIERWSZE JAJCO:



Jakosc : słaba (ale już wiem czego nie robic, a co robic inaczej przy następnym jajuszku)
Paseczki: no cóż...lekko nie równe mi wyszły...a tak się starałam, nawet gilotynką cięłam...wredna paski :/

**********************************

A teraz troszkę o kwiatkach :)
Nasz ogródek zaczyna wyglądac całkiem ładnie. Zakupiliśmy bratki i zostały posadzone między te cebulki, które posadziłam w listopadzie, a już zaczynająa śliczne wschodzic :)
Tu z cebuleczek wyrosło





Kwiatuszek, który dostała moja córcia od taty na Dzień Kobiet :)



Bratki, jeszcze nie całkiem doszły do siebie po przesadzeniu, ale dojdą ;)



I małe co nie co :)



I rzut okiem na całośc :D,