czwartek, 21 czerwca 2012

Po przerwie.

Długo mnie tu nie było... chyba nastąpiło tzw "zmęczenie materiału", musiałam zrobić sobie przerwę, odsapnąć nie robiąc nic.
W między czasie miałam malowanie w domu, więc nie tak do końca nic nie robiłam.
Faktem jednak jest, że wszelka bardziej kreatywna praca leżała nieruszona od kilku dobrych dni.
Dziś wracam do żywych, zrobiłam kartkę z podziękowaniami dla pani, która pomogła spełnić moje marzenie i sprzedała mi Tabithę. :)
Karteczka jest rufo-pomarańczowa, dokładnie jak futerko Tabithy.



4 komentarze:

lejdi.ana pisze...

Śliczna karteczka:) też kiedyś próbowałam haftu matematycznego ale to zdecydowanie nie moja bajka, Tobie wychodzi to fantastycznie, podziwiam...
pozdrawiam ciepło:)

Joanna pisze...

Prześliczna jest :) Mojej córce ostatnio podoba się pomarańcz. Pozdrawiam cieplutko :)

Ewelina pisze...

Sliczny kicius i ten pomarancz w Twoim wydaniu cudny!
Pozdrawiam serdecznie

Bellart Joanna Bieniek pisze...

ale ruda :) Śliczna