Wczoraj przysiadłam, i nie tylko skończyłam zawijaski ale i zaczęłam kokardę!
Miałam kłopot z dobraniem koloru, chciałam żeby był wiosenny i wielkanocny, ale nie zielony. I stanęło na żółci... nie do końca mi się podoba, ale nie chce mi się już pruć... Nie wiele jeszcze widać, ale coś tam już jest. Dziś zakupiłam żółtą mulinę i zabieram się do pracy!
Powiedzcie mi tylko czy Wam się podoba, czy może tak zostać?
No i skończyłam Smerfetkę! Powiem szczerze, że strasznie nudno haftuje się białą muliną... efektu nie widać i ciągnie się to jak guma do żucia... ale skończyłam! Jeszcze tylko robaczek, trawka, kwiatki i rameczka. I gotowa Smerfeta ruszy do małej właścicielki.
3 komentarze:
Jajo piękne się urodziło, a Smerfetka jak żywa! Pozdrawiam ciepło, na przekór zimie za oknem!
Czekam na końcowy efekt jajowy :)
smerfetka super wyszła
Jajo super, czekam na efekt końcowy :)
A Smerfetka cudna ;)
Brawa!
Prześlij komentarz