piątek, 30 marca 2012

Jajo i Smerfetka

Chłodno się na dworze zrobiło, więc wróciłam pod dach i do moich prac. I zabrałam się za jajo.
Wczoraj przysiadłam, i nie tylko skończyłam zawijaski ale i zaczęłam kokardę!
Miałam kłopot z dobraniem koloru, chciałam żeby był wiosenny i wielkanocny, ale nie zielony. I stanęło na żółci... nie do końca mi się podoba, ale nie chce mi się już pruć... Nie wiele jeszcze widać, ale coś tam już jest. Dziś zakupiłam żółtą mulinę i zabieram się do pracy!
Powiedzcie mi tylko czy Wam się podoba, czy może tak zostać?



No i skończyłam Smerfetkę! Powiem szczerze, że strasznie nudno haftuje się białą muliną... efektu nie widać i ciągnie się to jak guma do żucia... ale skończyłam! Jeszcze tylko robaczek, trawka, kwiatki i rameczka. I gotowa Smerfeta ruszy do małej właścicielki.

3 komentarze:

Daniela pisze...

Jajo piękne się urodziło, a Smerfetka jak żywa! Pozdrawiam ciepło, na przekór zimie za oknem!

k-renia2 pisze...

Czekam na końcowy efekt jajowy :)

smerfetka super wyszła

Kwoczka pisze...

Jajo super, czekam na efekt końcowy :)

A Smerfetka cudna ;)
Brawa!