Pewnie większość z Was wie co to car boot, ale wyjaśnię dla pewności. :)
Otóż car boot to taki targ staroci czy też wyprzedaż garażowa, można tam kupić dosłownie wszystko! Od ubrań, przez meble, durnostojki, biżuterię po książki, kosiarki i płoty. Po prostu wszystko, czego ludzie się chcą pozbyć z domu. A ceny są bardzo milusie ;)
Ja, od kiedy mieszkam w UK, uwielbiam Car Boot'y :)
Czekam z niecierpliwością na rozpoczęcie nowego sezonu (musi się ocieplić, z reguły te targowiska są na otwartych przestrzeniach, łąkach, więc pogoda jest bardzo ważna).
Na szczęście w "moim" mieście jest całoroczny car boot na specjalnie do tego celu przygotowanej hali. Co środę, po odstawieniu dzieciarni do szkoły lecimy tam z koleżankami na polowanie. :)
Ja głównie szukam książek i kolczyków, pewnie dlatego, że nic innego nie umiem znaleźć :D Mam talent tylko do wynajdywania kolczyków i czytadeł :D
Jest u nas pewna pani, która sprzedaje biżuterię. Ma tego co tydzień cały stół (jakieś 3m długi i 50cm szeroki). Można u niej znaleźć wszelkiego rodzaju naszyjniki, łańcuszki, zawieszki, bransoletki, kolczyki, klipsy, broszki. Co dusza zapragnie! W każdym stylu, kolorze i wzorze! :)
Uwielbiam ją po prostu!!
Dziś chciałam Wam się pochwalić perełkami, jakie u niej wygrzebałam. :)
Bo u tej pani trzeba grzebać, kolczyki są wrzucone luzem do pudełka i trzeba sobie wyszukać coś samemu.
A teraz fotki moich bargain'ów :D
Na te kolczyki polowałam kilka tygodni, nie mogłam znaleźć drugiego do pary, już sobie odpuściłam je, aż pewnej środy zachodzę i leżą na wierzchu, jakby czekały na mnie! :)
A tu moje najnowsze cudo, są absolutnie śliczne! Są delikatnie fioletowe, a to obecnie mój ukochany kolor. ;) Czyż nie są bajeczne? :)
Ale się rozpisałam... wybaczcie! Buziaki i uciekam haftować :)
8 komentarzy:
Dlaczego u nas nie ma Car botów :(
Przeprowadzam się do Ciebie :)
No ja tez bym sie do Was przeprowadziła chetnie ;)
Buźki!
Zapraszam moje kochane!!:)))))
Bossskie :D
Ohh. Kochana też uwielbiałam te car booty :)
Co niedziele jeździłam w poszukiwaniu "perełek" i nigdy nie wracałam do domu z pustymi rękami. Ahh.. ale za tym tęsknie. A jak już wracałam do Polski to dopiero był dylemat co zabrać, a co zostawić. U Ciebie widze, że malutkie cudne kolczyki zakupiłaś, a ja czasami to nawet z meblami wracałam do domu z takich bazarków..hihihi..
Ahh.. jeszcze jedno :) zapraszam do siebie po wyróżnienie
oj Aguś ... Ty tak nie zapraszaj, bo jak Ci się kochana wszystkie zwalimy, to się dopiero zdziwisz !!!
a nie ukrywam, że i ja bym tam chętnie pobuszowała !!!
cudeńka wynalazłaś !!!
oj, Ty na prawdę masz hopla na punkcie kolczyków !!!
pozdrawiam cieplutko :)
te ostatnie super delikatne i takie śliczne
zazdroszczę tych targów
Prześlij komentarz