środa, 1 września 2010

Świat wirtualny kontra Szara Rzeczywistośc...

Myślałąm długo czy o tym pisac, ale żeby rozliczyc się z emocjami muszę je z siebie wywalic. A więc tak...
Myślałam, że jak się rozmawia z kimś ponad 2 lata, praktycznie co dzień...czasem i cały dzień, to nie ma siły, musisz poznac tą osobę. Naiwnie wierzyłam, że nie można tyle udawac...a może po prostu tyle rzeczy przemilczec...nie wiem...
Patrząc na wcześniejsze doświadczenia miałam prawo myślec że znamy się. A jednak..takie zaskoczenie...Cóż...widac nie można człowieka poznac w świecie wirtualnym, trzeba się zobaczyc, pomacac, wtedy można powiedziec z całą pewnością że się kogoś zna.
Ale żeby nie było tak pesymistycznie, bo to nie po mojemu :D to bilans jest i tak na plusie :D 3:1 więc nie jest źle :D:D:D

3 komentarze:

Ania pisze...

cóż... życie jednak zaskakuje... ale ponieważ bilans jest na plus, to mam nadzieję, że pozostaniesz optymistką w stosunku do nowo poznawanych ludzi.

(p.s. czy ja jestem jednym z tych plusów :D)

Unknown pisze...

jasne ze jestes plusikiem :D:D

Unknown pisze...

Tez chciałabym zostać plusem ;)