piątek, 30 września 2011

Postcrossing.


Postcards Exchange


I mnie dopadło!
Świetna zabawa, i możliwość poznania ludzi z całego świata, wymieniania się z nimi kartkami, widokówkami.
Moja pierwsza już jest w drodze, leci do Holandii!
Nie mogę się doczekać kiedy ja dostanę pierwszą kartkę!
Wszystko pięknie, tylko że w tej naszej zapadłej dziurze nie ma możliwości zakupienia widokówek!! Wyobrażacie sobie!! Zlatałam całe miasto, odwiedziłam z 7 różnych sklepów i pocztę - widokówek niet!
W końcu kupiłam kartkę z widokiem jaki chciał nadawca, ale nie była to klasyczna widokówka i oczywiście zapłaciłam więcej niż zamierzałam... muszę coś z tym zrobić, bo przecież nie będę płaciła za każdą kartkę dwóch funtów! Łudzę się, że jednak znajdę choć jeden malutki sklep z widokówkami. Trzymajcie kciuki :)

Jesiennie...

Jesień jest piękna!!





































sobota, 24 września 2011

Wena walczy z Leniem...

Sto lat mnie nie było... Męczy mnie ostatnio chęć stworzenia czegoś, ale leń jest tak silny, że jak mam już zabrać się za coś kreatywnego... odechciewa mi się i biorę książkę do ręki.
Ale mimo wszystko coś mi się tam udało posklejać ;) Popełniłam pierwszy explodong box. Zabawa świetna a efekt też niezły...





Były jeszcze kartki na zakończenie roku ;)





I jest jeszcze ona... mała i mrucząca :)

piątek, 14 stycznia 2011

urodzinowo...

Kolejna karteczka gotowa...zerżnięta z gazety, ale co mi tak ;)

[12772038]

[12772036]

niedziela, 9 stycznia 2011

O jenyyyy

Sto lat mnie nie było...trzeba coś z tym zrobić...
Narobiłam kartek troszkę przez ten czas, ale nie ma sensu już wstawiać bo to świąteczne, a właśnie! Wyślę je na pewno jak tylko się zmobilizuję i na pocztę zajdę! Obiecuję!!
Buziaki i do poczytania wkrótce ;)

piątek, 17 września 2010

Różnice gatunkowe...

Taaa...różnice gatunkowe...chodzi tu oczywiście o gatunek Mężczyzna i Kobieta. :D
A różnice są ogromne, nie tylko w zachowaniu (patrz przykład odwiecznej walki i deskę sedesową) ale i w sposobie postrzegania świata. Dla Mężczyzny pewne rzeczy, sytuacje wyglądają zupełnie inaczej niż dla Kobiet.
Muszę zaznaczyc, że to tylko moje obserwacje, nie jakieś badania :)
Otóż...mój osobisty Mężczyzna ciągle nie może wyjśc z podziwu nad sobą, we własnych oczach nadal jest (i pewnie będzie już na zawsze) bohaterem...a czemuż to, spytacie. A temuż, że ponad 4 lata temu wyjechał do UK. Zostawił w PL wszystko, dom, mnie, znajome kąty (pracy nie miał, więc nie wspominam o tym) i wyjechał do obcego kraju, między obcych ludzi, których naówczas nie rozumiał, bo angielski u niego był raczej biedny.
Jak narazie wygląda na to, że faktycznie wykazał się odwagą, prawda?
No to teraz Wam przedstawię cala sytuację widzianą oczami Kobiety.
Wyjechał, fakt, ale nie musiał robic absolutnie nic! Miał wszystko opłacone i załatwione. Samolot - opłacony, transport z lotniska do domu - opłacony, dom - opłacony, nawet kolega pożyczył mu pieniądze na życie. A na drugi dzień już zaczynał szkolenie i szedł do pracy. Jedyne co on miał zrobic to zjawic się na lotnisku i wsiąśc do samolotu...i niech mi ktoś wyjaśni dlaczego on jest z siebie taki dumny???????
Gdzie tu ta jego heroiczna odwaga?? Gdzie to bohaterstwo??
Bo nie umiał języka? Ok, ale pracował z polakami, a jeden z nich był jego dobrym kolegą i po angielsku świetnie wymiata...
Więc albo ja jestem dziwna i niczego nie rozumiem, albo on...
Dodam jeszcze, że ja w 7 miesięcy później zrobiłam dokładnie to samo, mając do tego 6-cio miesięczne dziecko pod opieką...a jakoś nie czuję się jak bohaterka.
Niech mi ktoś to wyjaśni ;)

sobota, 4 września 2010

karteczka dla mamy :)

Moja mama miała urodziny pod koniec sierpnia, dopiero teraz udało mi się zrobic kartkę...kompletny brak weny ;)