wtorek, 16 lutego 2010

kolejne karteczki...

Zastanawiam się czy nie zaczekac i napisac jednej notki z wszystkimi kartkami wielkanocnymi :) Ale z drugiej strony skąd ja mam wiedziec ile to potrwa :)
Tak więc dziś kolejna porcja kartek wielkanocnych :)



piątek, 12 lutego 2010

Wiosna w sercu zagościła!

Witajcie kochani!
Trzymajcie kciuki za wiosnę! U nas pomalutku i bardzo nieśmiało się zbliża...i oby tak dalej. Jak kocham zimę całym sercem, ale jak wychodzi słonko i tak przyjemniej ogrzewa twarz to trudno się oprzec pragnieniu żeby wiosna już została na dobre.







































Więc w związku a faktem że wiosna coraz bliżej postanowiłam się zabrac za karteczki wielkanocne :)
Oto trzy pierwsze z nich.












piątek, 5 lutego 2010

najnowsze...

Oto moje najnowsze dzieła, świeżutkie, jeszcze ciepłe ;)
Walentynkowa:


































I na pierwsze urodzinki pewnej ślicznotki:

poniedziałek, 1 lutego 2010

Interkontynentalne zakupy :)

Świat się stał na prawdę malutki :)
Właśnie sfinalizowały się moje pierwsze interkontynentalne zakupy :)
Pokażę Wam nawet jak pięknie zaadresowane były :)
Przepraszam za jakośc zdjęcia, ale mój aparat coś ostatnio dogorywa :/























A teraz moje cuda właściwe :D

















Moje Zbójątka już położyli swoje łapki na nich :)

































No to teraz zabieram się do pracy :D

piątek, 22 stycznia 2010

moje pierwsze kroczki quillingowe

Ouilling to w skrócie sztuka zwijania pasków papieru w spiralki, tudzież w wałeczki. Poznałam ją stosunkowo nie dawno, i zakochałam się na zabój. Więc i ja tworzę, znaczy na razie się uczę ;)
I nawet mam już pierwszą karteczkę zrobioną...i pierwsze umiejętności już opanowane ;)
Oto moje pierwsze quillingowe dzieło.Daleko mu do doskonałości ale przecież uczę się, nie? :)


Pozdrawiam cieplutko :*

środa, 20 stycznia 2010

Przyjaźń wirtualna = nieprawdziwa?

Zastanawiałam się nad słowami, które usłyszałam kiedyś od pewnej osoby. Powiedziała mi że z przyjaźnią wirtualną jest tak, jak jesteś online wszyscy piszą "fajnie że jesteś", "co ja bym bez ciebie zrobiła",itd ale wystarczy że znikniesz a już nikt nie pamięta...I pewnie jest w tym dużo prawdy, sami buszujecie w rzeczywistości wirtualnej i pewnie macie takich wirtualnych przyjaciół. Więc wiecie o czym mówię, byc może nawet macie podobne doświadczenia (skądinąd bolesne) jak ja, łatwo jest przeliczyc się...rozczarowac. Może nawet zgodzicie się ze mną, że wirtualny przyjaciel to tylko namiastka, substytut prawdziwego przyjaciela...może się zgodzicie...ale wiecie co...ja się nie zgodzę ze sobą.
Jestem dośc aktywną uczestniczką jednego z for internetowych, na którym to śmieję się, smucę, pocieszam i jestem pocieszana, wzruszam i wkurzam wraz z kilkoma kobietami (babolami jak się czule nazywamy)Powiecie, to co? Masz wirtualne koleżanki, nie ty jedna. Sęk w tym że ta wirtualna przyjaźń w którymś momencie urosła tak, że wirtualna rzeczywistośc stała się za mała dla niej. W bardzo naturalny i cudowny zarazem sposób przeniosła się do świata realnego. Nasze forum przestało nam wystarczac, stało się za ciasne.
Nadal tam wchodzimy, jak dawniej, ale oprócz tego są spotkania, telefony. Czuję to i wiem, że to są moje prawdziwe przyjaciółki. Że forum nie jest domem tej przyjaźni ale tylko jej kolebką. Że mogę na nie liczyc nie tylko na forum ale w życiu.
Dlatego też nie zgadzam się w ta osobą, którą cytowałam na początku, przyjaźń wirtualna może nie jest, ale ma potencjał stania się realną. Przy odrobinie chęci możemy poznac wspaniałych ludzi z całego świata, ludzi, których normalnie byśmy nie spotkali. A jeśli jeszcze popracujemy nad tymi znajomościami może powstac z nich cos wyjątkowego i bardzo realnego.
No ale czyż o taka tradycyjna przyjaźń nie trzeba dbac?
Spokojnej nocy :)

Początki

Po kilkunastu miesiącach czytania cudzych postów, oglądania miliona blogów, podziwiania prac i zdjęc i mnie "wzięło" :)
Zakładam swojego pierwszego bloga. No dobra, nie jest to mój całkiem dziewiczy blog, ponieważ od około 2 lat prowadzę bloga moim dzieciaczkom, tudzież Zbójom :)
Ale ten blog jest pierwszym TYLKO MOIM, dzieci pewnie też będą się tu pojawiac, bo jakżeby inaczej, ale ja jestem tu najważniejsza! :)
Dobrze, no to zaczynam się chwalic...
Dzięki mojemu karteczkowo-scrapowemu guru zajęłam się produkcją kartek, albumów itp. Może produkcja to za duże słowo ale coś tam robię :)
Oto kilka moich prac.