Jest!!
Dnia 24 marca o godzinie 10:10 przyszła na świat moja druga córcia, a trzecia pociecha, Elżbieta Anna. Jak się okazało, najmniejsza ze wszystkich moich dzieci, (ważyła zaledwie 2460g, ale to już przeszłość, cycujemy się i rośniemy pięknie. Elżbieta od pierwszych chwil swojego życia pokazała jaką jest charakterną kobitką. :) Jako, że miała żółtaczkę, musiała być naświetlana, a tak oto radziła sobie z tą sytuacją:
W domu okazało się, że jej potrzeba ssania jest ogromna, natomiast wytrzymałość moich piersi wręcz odwrotnie. Nie chcę dawać jej smoczka, bo zamierzam karmić piersią i nie chcę zaburzać odruchu ssania, więc męczymy się z cycem, czy raczej ja się męczę, Ona męczy się bez cyca. Pewnego wieczora moja mała Kuleczka odkryła, przez zupełny przypadek, że ma paluszki, które mogą służyć za substytut maminego cyca. Oto fotka pod tytułem "nie chciałaś dać cyca ani smoka, to sobie sama poradziłam!: :D
Ja czuję się już dobrze, już pojawiają się w głowie pomysły na jakieś robótki, więc wrócę tu na bank. Bardzo mi brakuje blogowania, i Was! ;)